Cześć. Wczoraj nic nie pisałam, bo nie miałam czasu. Ogólnie mam zabiegany tydzień. Wszędzie się śpieszę. Nawet teraz w pośpiechu dodaję post, ponieważ muszę pouczyć się trochę z biologii, a później znaleźć różnie ozdoby do robienia walentynek.Chciałabym zrobić coś w stylu takiej: ------------------------------------------------>
Chodź wiem, że na pewno taka mi nie wyjdzie :c
O 11 byłam w kościele i przyszłam do domu o 15. Przez ten czas pochodziłam po parku z Zuzią, a później poszłyśmy na boisko i patrzyłyśmy jak nasi koledzy grają w kosza. Na nim zjadłam mój obiad czyli ciastka, żelki i napój energetyczny Force. Chociaż nie wiem jak możemy to pić takie świństwo. Później przyszła Martyna i poszłyśmy do mnie na klatkę. Na początku strasznie się nudziłyśmy, ale później przyszła Sandra i jakoś się rozkręciło. Przyklejałyśmy sobie taśmę na twarz, buty na ręce i rękawiczki na stopy. Wiem, to było dziwne :) Potem poszłyśmy odprowadzić kawałek Sandrę i Martynę, a same poszłyśmy na boisko, ale akurat chłopacy szli do domu, więc i ich kawałek odprowadziłyśmy. A teraz idę się kąpać :)
A Wy jak spędziliście weekend ? :)